niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział II - "Kto by pomyślał? Hermiona i jej brat razem."

Hermiona siedziała w Pokoju Wspólnym i patrzyła się w wesoło trzaskające płomienie w kominku. Nagle ktoś zakrył jej oczy dłońmi.
- Harry? - spytała niepewnie.
Postać nie odpowiadała.
- Ginny? - kontynuowała.
- Tak! - odkryła jej oczy i skoczyła na kanapę na której siedziała szatynka.
- Wiesz...mam taki pytanie. - zarumieniła się Miona - Wiesz od kogo to może być? - spytała okazując przyjaciółce tajemniczą bransoletkę z napisem "Na zawsze razem"
- Ojej! Gdzie to znalazłaś? - podnieciła się ruda.
- Nie znalazłam tego! Było na mojej ręce! - wykrzyknęła Hermiona
- Hm...to od Freda! - stwierdziła stanowczo Ginny.
- Co?! - szatynkę zatkało.
- OD FREDA! - wydarła się ruda - Przeliterować? - uśmiechnęła się.
- Nie ,dzięki! On mi się podoba ale..jesteś pewna ,że od niego? - nie dowierzała dziewczyna.
- Na 99 %! Pójdę się spytać! - oświadczyła młoda wstając
- Nie rób tego! - przestraszyła się Hermiona.
- Spytam się. - odpowiedziała ze złośliwym uśmieszkiem.
- Ginewro Molly Weasley! Wracaj tu albo użyje całej swojej siły żeby sprowadzić cię z powrotem na kanapę! - wrzeszczała za nią szatynka.
- Zobaczysz ,kiedyś będziesz mi dziękować. - uśmiechnęła się i weszła do dormitorium bliźniaków.

- Fred? - zawołała.
- Ginny! Pomóc ci w czymś? - spytał się rudy.
- Hermiona znalazła bransoletkę z wygrawerowanym "Na zawsze razem" ,wiesz może od kogo to? - spytała podejrzliwie.
- Eeee...no ten ,uh...t-too - jąkał się Fred.
- Powiesz mi?! A może to ty! - niecierpliwiła się jego siostra.
- No dobrze. - westchnął - To ode mnie!
Ginny milczała ,on zresztą też. Kto by pomyślał? Hermiona i jej brat razem. Musi od razu poinformować o tym przyjaciółkę.
- Ok! - powiedziała i wyszła z pokoju.
                                               
                                                                   ~~~~~~

Następny poranek nie należał do najprzyjemniejszych. Mimo iż była niedziela Fred czuł się tak jakby zaraz miałby się zapaść pod ziemie. Co będzie jak Hermiona będzie się z niego śmiała? Na samą myśl wzdrygnął się. Poszedł się przebrać i zszedł do Wielkiej Sali na śniadanie i tam ją zobaczył. Siedziała przy stole Gryfonów obok Ginny ,Harry'ego i Rona. Wyglądała ślicznie ,jak zawsze. Usiadł obok Georga i nałożył sobie na talerz tosta z dżemem. Przez całe śniadanie rzucał jej ukradkowe spojrzenia. Widać było ,że nie wie o bransoletce. Nagle na podest wkroczył Dumbledore.
- W tym roku odbędzie się Bal Bożonarodzeniowy! - wykrzyknął. - Ja na każdy bal przystało obowiązuje strój wieczorowy! Pani Minewra McGonagall nauczy was tańczyć ale myślę ,że większość z was nauczyła się tej jakże przydatnej umiejętności w zeszłym roku! - mówił Dumbledore.
Zszedł z podestu i usiadł przy stole nauczycielskim. Natychmiast salę zapełniły podniecone szepty. Fred już wiedział kogo zaprosi...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ta daaa-aaam!
Krótki ;(
Zawsze robię takie ale mam nadzieję ,że się wam podoba.
34 wejść! Mam zacząć świętować?!
Ale się podniecam! Za 3 tygodnie święta kochani ,trza to wykorzystać! ;)

Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz